Wdzięczność

Wdzięczność

Życie większości z nas, sprowadza się do tego, że nasze codzienne działania, podporządkowane są zdobywaniu pieniędzy. Podobnie jak życie ludzi w afrykańskich plemionach, których życie podporządkowane jest zdobywaniu i przygotowywaniu pożywienia.

Wdzięczność

Najczęściej jest tak, że dopiero w chwili gdy coś tracimy, zaczynamy to doceniać. Synowie zaczynają doceniać ojców po ich śmierci, zdrowie zaczynamy doceniać gdy zachorujemy. Pracę i szefa zaczynamy doceniać, gdy ich tracimy.

Dlatego zachęcam gorąco do nauki wdzięczności i jej praktykowania na co dzień. Tym bardziej, że jak pokazują wyniki badań, przypominanie sobie tego, za co możemy być wdzięczni, powoduje takie reakcje w mózgu, które sprawiają, że stajemy się szczęśliwsi. A gdy czujemy się szczęśliwsi, stajemy się bardziej produktywni i do głowy przychodzą całkiem fajne pomysły.

Wdzięczność powoduje, że jesteśmy bardziej twórczy!!

Jakiś czas temu, gdy w moim życiu pojawiły poważne problemy (tak przynajmniej wówczas je widziałem), spotkałem osobę, która starając się mi pomóc, poprosiła mnie abym zaczął spisywać wszystkie rzeczy, za które mogę być wdzięczny. Na początku zmuszałem się do ich napisania. Jednak po kilkunastu dniach, znalazło się tam dziesiątki rzeczy i spraw, za które naprawdę jestem wdzięczny.

Im częściej zaglądałem do tej listy, tym więcej odkrywałem. Codzienne przypominanie sobie tego, za co możemy być wdzięczni powoduje wielką radość w sercu. Wysnułem nawet własną teorię:

Wdzięczność jest lekarstwem na szczęście

Po jakimś czasie, wyczytałem gdzieś w necie opinię naukowców, którzy udowodnili, że przypominając sobie rzeczy, za które możemy być wdzięczni, nasz mózg praktykuje wówczas pozytywne myślenie. Bardziej szczęśliwi ludzie są o 31% bardziej wydajni niż inni.

Oto moja lista 100 rzeczy, za które jestem wdzięczny. Jeśli myślisz podobnie do mnie, nie będziesz miał wszystkiego na tej liście – ale na pewno będziesz mieć mnóstwo rzeczy, za które możesz być wdzięczny! Na końcu znajdziesz plik .PDF, który możesz pobrać, wydrukować i wracać do niego, gdy tylko pojawią się słabsze dni.

100 rzeczy za które jestem wdzięczny, czyli Życie Bardziej Produktywne

    1. Jestem!!
    2. Bóg, Jezus i Aniołowie, którzy opiekują się mną i moimi bliskimi
    3. Dzieci, rodzina, rodzice, ciotki i wujkowie
    4. Znajomi i przyjaciele – Zarówno ci przyjaźni jak i nie. Od każdego czegoś się nauczyłem
    5. Zdolności manualne – wiele rzeczy potrafię naprawić
    6. Herbata i kawa. Herbata z migdałowym mlekiem, z miodem i cytryną
    7. Prawo jazdy i samochód
    8. Umiejętność komunikowania się z ludźmi (lepiej lub gorzej 🙂 )
    9. Wszystkie dotychczasowe doświadczenia – dzięki nim jestem, kim jestem
    10. SMS, e-mail, telefon, komputer i Internet
    11. Czas, w którym żyję
    12. Swobodny dostęp do wiedzy
    13. Dom, w którym mieszkam, ogród który koszę, żywopłot który przycinam
    14. Codzienne przyjemności, które dają energię i radość
    15. Pracę, która czasami jest trudna, ale dzięki niej mogę zapłacić rachunki
    16. Rodziców, którzy dali mi wszystko co mieli
    17. Porażki, ból i łzy
    18. Dentystkę, do której nie specjalnie lubię chodzić 🙂
    19. Podstawowe umiejętności ratowania życia i zdrowia
    20. Możliwości, jakie obecnie daje świat
    21. Możliwość pracy z domu
    22. Książki, dzięki którym zdobywam wiedzę
    23. Przyjaciele, których poznałem dzięki pracy
    24. Nauczyciele, dzięki którym mogę sprawniej wykonywać pracę
    25. WordPress, dzięki któremu można zrobić tyle wspaniałych rzeczywdziecznosc-irek wrobel
    26. Word, Excell, PowerPoint, Photoshop, Camtasia, MindMap i Google, dzięki którym mogę zarabiać, efektywniej pracować i mieć więcej czasu dla dzieci
    27. iPhona, w którym mam nawigację, aparat i kamerę, dostęp do internetu – mieści się w kieszeni i tak bardzo ułatwia codzienne życie
    28. Mój obecny stan zdrowia
    29. Osiągnięcia sportowe
    30. Brak telewizji w domu
    31. Lęk, który informuje, że trzeba coś zmienić
    32. Ciszę i spokój – nawet, gdy jest jet tak mało
    33. Stan zdrowia moich dzieci
    34. Osiągnięcia sportowe moich dzieci
    35. Szansa bycia zdrowszym, poprzez dietę, ćwiczenia i aktywność sportową
    36. Zdolność i swobodę uczenia się nowych umiejętności
    37. Możliwość próbowania nowych potraw
    38. Czysta woda do picia
    39. Codziennie ciepłe kąpiele i prysznice
    40. Energię elektryczną
    41. Możliwość obcowania wśród kwiatów, drzew i krzewów
    42. Umiejętność czytania takich artykułów 🙂
    43. Dostęp do dobrej opieki zdrowotnej
    44. Dostęp do zdrowej żywności
    45. Czas, aby zjadać z dziećmi wspólne posiłki
    46. Przyjaciele, którzy wspierają mnie, gdy ich potrzebuję
    47. Rodzeństwo
    48. Wszystkich ludzi w moim życiu, którzy nieustannie popychają mnie do lepszego
    49. Umiejętność pisania takich wpisów
    50. Skype, dzięki któremu łatwo jest komunikować się
    51. Życie wolne od dramatów
    52. Wszyscy, których mam możliwość kochać w moim życiu
    53. Wspomnienia z dzieciństwa
    54. Wyobraźnia i pomysłowość moich dzieci
    55. Wycieczki z bliskimi – te w przeszłości i te, które dopiero nadejdą
    56. Piwo z przyjaciółmi
    57. Kota, który zawsze kładzie się na kolanach gdy bolą
    58. Psa, które miałem w dzieciństwie
    59. Deszcz, który pada gdy jestem w domu 🙂
    60. Ten zapach powietrza po burzy
    61. Słońce, które daje tyle radości i życia
    62. Wszystkie wschody i zachody słońca, które oglądałem na plaży
    63. Aparaty fotograficzne, które zatrzymują chwilę
    64. Wszystkich, którzy robili mi zdjęcia, gdy selfie było jeszcze żenadą
    65. Kluby sportowe, gdzie miałem przyjemność ćwiczyć
    66. Muzyka, która pomaga na co dzień
    67. Wyobraźnia, która zabiera do miejsc, których jeszcze nie było
    68. Pierogi ruskie i spaghetti
    69. Chińskie restauracje
    70. Sushi
    71. Przyszłość, ponieważ daje nadzieję realizację marzeń
    72. Urodziny, które tak rzadko celebruję
    73. Banany i jabłka
    74. Narty, góry i stoki
    75. Lodowiska i łyżwy
    76. Śmiech! – Szczególnie w ciężkich czasach
    77. Wszystkich ludzi, których jeszcze nie znam, a którzy pojawią się w moim życiu

 

I na koniec zachowałem coś, co jest dla mnie bardzo cenne:

  • To, że każdego dnia mogę zaczynać od nowa 🙂

Bardzo Ci dziękuję, że doczytałeś aż dotąd. Jeśli choć odrobinę zachęciłem Cię do poszukiwania powodów wdzięczności w swoim życiu, – proszę, napisz w komentarzu, co o tym myślisz 🙂 Jeśli nie – także podziel się swoimi uwagami. Z góry dziękuję.

Do Pobrania Wdzięczność – Ćwiczenia:

pobierz

Cliff Young – Zrobił To, Bo Nie Wiedział, Że Się Nie Da..

Cliff Young – Zrobił To, Bo Nie Wiedział, Że Się Nie Da..

Zacznę od tego: Nienawidzę Biegać. Naprawdę, k…a, nienawidzę tego. Znam ludzi, którzy nie mają dość tego gówna i nie myślą o niczym innym, jak tylko zdrowym odżywianiu – najlepiej prosto z farmy – koktajlach wegetariańskich i mówią o swoich ultra sztywnych schematach odżywczo-szkoleniowych.

Pomimo mojej własnej niechęci do biegania, udało mi się ukończyć kilka miesięcy temu, półmaraton. Pamiętam jak podczas tego biegu, czułem kłucie w klatce piersiowej a stopy odczuwałem tak, jakbym biegał po rozżarzonych węglach. Zobacz moją relację

I pomimo tego, że tak bardzo tego nienawidzę to jednak to robię. Jakby tego było mało, przygotowuję swoje ciało do startu w maratonie! Ponad 40 km biegu! Nie wiem, jak ja to wytrzymam.

Cliff Young – Zrobił To, Bo Nie Wiedział, Że Się Nie Da..

Cliff-Young-Zrobil-To-Bo-Nie-Wiedzial-ze-Sie-Nie-Da-Irek-wrobel
Jednak przeglądając internet, trafiłem na historię człowieka, który mając 61 lat!! stanął na starcie czegoś, co potocznie nazywa się Ultra Maraton. Prawdopodobnie najdłuższy maraton na świecie, który odbywa się w Australii na odcinku bagatela 544 mil (875 km).

Prawdziwy i w najczystszej postaci UltraMaraton! Wyścig nie odbywa się wokół toru czy boiska, lecz przez 875 kilometrów Australii. Od miasta Sydney do Melbourne. Jego wynik nie mierzy się w ilości kilometrów lecz ilości dni do zakończenia.

Prawdopodobnie najtrudniejszy Ultramaraton jaki kiedykolwiek został wymyślony w czarnych zakamarkach zaburzonego umysłu. Jakiś sadysta wymyślił bieg, który rozpoczyna się na parkingu centrum handlowego w Sydney w Australii, a kończy się na parkingu innego centrum handlowego, tyle tylko że oddalonego o prawie 900 km, Melbourne.

Oto mapa Ultramaratonu, która najprawdopodobniej jest podpisywana przed jego rozpoczęciem przez samych zawodników.


View Larger Map

Organizatorzy zdaje się wierzą, że zakaz odpoczynku i skrajne wyczerpanie w australijskiej przyrodzie, spowoduje śmierć kilku zawodników po drodze. Gdzieś czytałem, że przeciętny osioł powinien być w stanie przebyć taki dystans w 185 godzin, czyli około 8 dni.

Dla lepszego wyobrażenia sytuacji, światowej klasy uber, hiper, super android maratończyk, może zakończyć ten bieg, gdy przebiegnie półmaraton tam i z powrotem, i znów tam i z powrotem i tak w kółko przez 18 godzin, czyli jakieś 6 razy w ciągu dnia! Po czym idzie spać na około 6 godzin a następnie budzi się i robi to ponownie następnego dnia rano. Ja po swoim pół maratonie spałem około 12 godzin! i przez kilka dni nie mogłem normalnie chodzić!

To wyścig tak cholernie nie do zniesienia, że ​​nie można zaliczyć go jako sportu olimpijskiego. 875 kilometrów to droga ze Szczecina do Rzeszowa! Jednak co roku, około 150 osób staje na starcie tego morderczego wyścigu z nadzieją na wygraną $10.000.

Oczywiście biegacze ci nie starają się tylko o pieniądze, ale i dumę związaną z wygraną najbardziej intensywnego, testu wytrzymałości fizycznej. Twardzi faceci w wieku lat 20 do 30, w sile ich życia, utwardzeni przez lata szkoleń stają na starcie. Większość z nich ubrana w najnowszej generacji ultra, hiper aerodynamiczne stroje do biegów wyczynowych z bogatymi sponsorami za plecami.

A więc najsprawniejsze na świecie ludzkie ciała i najdoskonalsza na świecie technologia.
Aż tu nagle w 1981 roku, na starcie tego corocznego wyścigu, pośród największych biegaczy świata staje pewien facet:

Cliff-Young-Zrobil-To-Bo-Nie-Wiedzial-ze-Sie-Nie-Da-Irek-wrobel-2
Cliff Young, ponad 61 letni rolnik od ziemniaków. Starszy pan, który na linii startu pojawił się, w nie pierwszej nowości kombinezonie i kaloszach. Ktoś z dziennikarzy nawet zapytał go, co jeśli umrze z wysiłku po kilkuset metrach tego wyścigu. Powiedział im:

– Wychowałem się na farmie, gdzie nie mogliśmy sobie pozwolić na konie lub traktory. A gdy nadchodziła burza, musiałem biegać za stadem zwierząt aby zapędzić je do zagrody. Mieliśmy 2,000 sztuk bydła i około 2.000 akrów. Dlatego czasami musiałem biegać za stadem przez 2-3 dni. Wierzę, że mogę ukończyć ten wyścig, bo to przecież zaledwie dwa dni więcej biegu, niż mam na farmie..”

Oto, co starszy człowiek miał do powiedzenia dziennikarzom.

Tak było w jego przypadku a potem pistolet startera dał znać i ..facet zaczął biec

Wszyscy zawodnicy biegli przez niespełna 17 godzin pierwszego dnia. Potem nadeszła noc. Wyczerpani po 17 godzinach biegu maratończycy, którzy wyeksploatowali swoje ciała do granic możliwości, poszli spać. Wszyscy, z wyjątkiem jednego starszego pana.

Okazało się, że kiedy Cliff Young mówił dziennikarzom o tym, że gonił swoje stado przez trzy dni, miał na myśli, bieganie non stop, po własnych polach, przez trzy dni z rzędu. Bez zatrzymania się lub spania.

Kiedy reszta zawodników pewnego dnia obudziła się, i zobaczyła maleńki cień 61-letniego mężczyzny, biegnącego przed nimi, zdali sobie sprawę, że mieli kłopoty. Cliff Young, ubrany w kombinezon rolnika, u którego wcześniej zdiagnozowano zapalenie w większości stawów kończyn dolnych, właśnie wyprzedzał najlepszych sportowców na świecie.

Cliff Young powłócząc nogami po autostradzie, przez pięć dni, piętnaście godzin, cztery minuty, żywiąc się gorąca czekoladą, mlekiem i wodą, dotarł do mety jako pierwszy!

Pobił rekord wszech czasów Ultramaratonu Sydney – Melbourne. Gdy dostał czek na dziesięć tysięcy dolarów, powiedział organizatorom, że nie był świadomy wygranej. Potem powiedział, że czuł się źle, gdy tylko on otrzymał nagrodę pieniężną, podczas gdy wszyscy biegacze pracowali tak ciężko jak on, więc podzielił wygraną, równo pomiędzy wszystkich uczestników wyścigu.

Cliff Young stał się sławny w Australii w ciągu 4 nocy. Sześciodniowy bieg, nazwano jego imieniem. Trenerzy sportowi zaczęli studiować jego styl biegania. Okazało się niebawem, że jego styl był rzeczywiście jednym z najbardziej skutecznych sposobów biegania, przy zachowaniu największej energii. Niebawem trzech innych sportowców zastosowało jego technikę biegania i wygrali wyścigi w kolejnych latach.

Pan Young, który był w zasadzie starszym panem, w wieku 63 lat przebiegł 150 mil w ciągu 24 godzin. W 1997 roku próbował obiec Australię, aby zebrać pieniądze na bezdomne sieroty, ale wówczas 76 letni Cliff Young, odpadł po zaledwie …6250 kilometrów (3800 mil), czyli mniej więcej trzy razy ze Szczecina do Rzeszowa i z powrotem.

Zmarł w listopadzie 2003 roku, w wieku 81 lat. Jego gospodarstwo rolne wciąż działa. Podczas swojej kariery biegacza, pokonał ponad 20.000 kilometrów. Nigdy nie zatrzymał żadnej nagrody pieniężnej, a zawsze przekazywał je na rzecz organizacji charytatywnych lub znajomym jako prezenty.

 

 

Mistrz Aikido Giampietro Savegnago przeżył dzięki temu…

Mistrz Aikido Giampietro Savegnago przeżył dzięki temu…

Nie Pytaj Co Inni Mogą Zrobić Dla Ciebie! Zastanów się, Co TY MOŻESZ ZROBIĆ DLA INNYCH…

Wielki Mistrz Aikido Giampietro Savegnago kilka lat temu miał poważny wypadek, w którym stracił nogę. Tuż po wypadku, wspominał, że przeżył tylko i wyłącznie dzięki …Krwi!
– zatrzymałem się na drodze, aby zatelefonować… To była krawędź samochodu… Wyrzuciło mnie w powietrze… Znalazłem się na ziemi i zobaczyłem swoją nogę, leżącą w innym miejscu… Krew leciał na trzy metry… uratowano mi życie, ponieważ natychmiast zrobiono mi dwie transfuzje…

W sumie miał przeprowadzonych 11 transfuzji krwi….

Dowiedz się więcej – Wejdź na stronę krewniacy.pl

Wszyscy moi bliscy znajomi i przyjaciele wiedzą, że Aikido było i jest moją pasją. Przez wiele lat trenowałem pod okiem Senseja Jacka Wysockiego w Szczecinie. Podczas jednego z obozów szkoleniowych, poznałem Marcina Velinov, który od wielu już lat stara się jak tylko może, powiedzieć nam wszystkim, że KREW RATUJE ŻYCIE!

Marcin własnie opublikował bardzo inspirujący materiał video, po obejrzeniu którego, nie będziesz już tym samym człowiekiem.

Dowiedz się, gdzie w twojej okolicy znajduje się miejsce, w którym możesz pomóc innym, oddając cząstkę tego, co masz w sobie bardzo cennego – Twojej Krwi!

Dowiedz się więcej – Wejdź na stronę krewniacy.pl

Technologia zabija Rodzinę

Technologia zabija Rodzinę

Trafiłem na to nagranie w sieci i muszę się przyznać, że trochę je zmodyfikowałem, ponieważ jest to typowa reklama. I większość osób widzi w tym reklamę, jednak ja zobaczyłem coś, czym już dawno temu chciałem się podzielić, jednak zawsze brakowało mi odpowiednich słów.

Technologia zabija Rodzinę

Jeśli czytasz te słowa, oznacza to, że ta treść jest przeznaczona właśnie dla ciebie i to właśnie teraz.
Zobacz ten krótki, niespełna dwuminutowy film i podejmij decyzję. Wszystko jest w twoich rękach.
Powodzenia

ps.
Ja podjąłem tą decyzję wiele miesięcy temu…